Strona główna » Wzorce projektowe

Podobnie, ale nie to samo – personalizacja i dostosowanie

9 sierpnia 2011 napisała Barbara [ 4 odpowiedzi ] Drukuj wpis

Często spotykam się z zamiennym stosowaniem pojęć „personalizacja” i „kastomizacja” (wiem, to ohydna kalka językowa, jednak polski odpowiednik słowa nie oddaje w pełni jego znaczenia). Być może wynika to z trudności, jaką niesie za sobą tłumaczenie pojęcia customization, być może ze zbliżonego znaczenia tych terminów. Możliwe też, że z powodu łączenia obu mechanizmów w ramach tych samych systemów, są one po prostu trudne do rozróżnienia. Celem obu jest prezentowanie informacji dopasowanych do użytkownika, tak, aby zmniejszyć szum informacyjny, przyspieszyć odnajdywanie treści i podkreślić unikalny charakter odbiorców. Jednak personalizacja i dostosowanie to nie to samo.

Personalizacja vs dostosowanie

Personalizacja oznacza dostarczanie poszczególnym użytkownikom unikalnych treści bazujących na informacjach o odbiorcach, takich jak podane w profilach dane demograficzne czy historia wcześniejszych działań i wyborów (np. zakupów, wyszukiwań). Personalizacja treści zachodzi niezależnie od woli użytkownika – dzięki wykorzystaniu mechanizmów gromadzenia danych przez system. W myśl zasad personalizacji użytkownik jest  tym, w co klika i co kupuje. Dwa główne oręża, które wykorzystywane są przy personalizacji to filtrowanie zawartości w zależności od typu użytkownika oraz mechanizm rekomendacji.

Tytanem personalizacji jest Amazon, który od lat wykorzystuje rekomendacje oparte na historii wyszukiwania – zachęcając tym samym do eksploracji powiązanych produktów.

Rekomendacje oparte na historii wyszukiwania - amazon.com

Budując sieci użytkowników Facebook również opiera się na tym mechanizmie. Wykorzystując dane o liczbie wspólnych znajomych podpowiada osoby, które użytkownik może znać.

Sposób na poszerzanie sieci znajomości użytkowników - podpowiadanie znajomych

Wykorzystując społeczny dowód słuszności i bazując na tym, że znajomi  mają często podobne upodobania, największy portal społecznościowy podpowiada również strony, które mogą nas zainteresować.

Dostosowanie (kastomizacja) to umożliwienie użytkownikom wyboru  informacji, które będą wyświetlane, a także zmiany sposobu ich prezentacji (układ, kolor, położenie). Dostarczone zostają narzędzia, które  pozwalają  użytkownikowi na kontrolę treści. W myśl kastomizacji użytkownik jest taki, jak siebie przedstawia.

Dwie podstawowe odmiany tego mechanizmu opierają się na dostosowywaniu wyglądu oraz elementów interfejsu. Jest to jednak broń obosieczna – efekty takich działań użytkowników mogą być zarówno bardzo atrakcyjne i funkcjonalne, jak i nieznośne dla oka oraz nieużyteczne.

Dostosowanie jest bardzo często wykorzystywane, gdy wartością dla użytkownika jest pokazanie indywidualizmu, inwencji itp. Mekką kastomizacji był serwis MySpace, który pozwalał na bardzo zaawansowane ustalanie zawartości poszczególnych stron. Dzisiaj podobne mechanizmy odnajdziemy na przykład na Deviantart .
W warstwie prezentacji graficznej duże pole do modyfikacji pozostawia Twitter, którego profile różnią się diametralnie. Dzięki czemu podkreślona zostaje specyfika komunikacji pomiędzy indywidualnymi jednostkami.

Profile na Twitter.com - Justin Bieber, Yoke Messenger oraz Barack Obama

Ludzie lubią odciskać znak, na rzeczach, których używają, dopasowywać je do siebie. Zmiana wyglądu aplikacji, która jest często używana, pozwala na nadanie jej osobistego charakteru. Na przykład wielość motywów pozwala na odróżnienie od siebie różnych kont, których w przypadku poczty e-mail może być wiele.

Gmail - różne layouty poczty współtworzone przez użytkowników

Gmail nie ograniczył się jednak do samego layoutu – wprowadził również narzędzie umożliwiające dostosowanie funkcjonalności do indywidualnych potrzeb czy wyeliminowanie stale powtarzających się błędów (tutaj niezastąpione jest ustawienie funkcji „odpowiedz wszystkim” jako domyślnej :))

Niestandardowe funkcje zawsze dostępne dla klientów poczty Gmail

 

Wzorcowym przykładem dopasowania  zarówno wyglądu, jak i funkcjonalności jest iGoogle, którego nazwa dodatkowo podkreśla indywidualność. iGoogle jest specjalnie skonfigurowaną stroną startową, inną dla każdego użytkownika, co silnie odróżnia ją od minimalistycznej, standardowej strony wyszukiwarki.

Google vs iGoogle, czyli standard vs indywidualność

Jednak kastomizacja rządzi nie tylko tam, gdzie wyraża się siebie. Jest to często stosowany mechanizm pozwalający na segregację funkcji i treści. Aby pomóc odsiać pożądane treści od tych niechcianych czy drugorzędnych, niektóre serwisy informacyjne wprowadzają mechanizmy dostosowywania hierarchii ważności elementów na stronie lub tworzenie swoistych dróg na skróty.

zmiany kolejności wyświetlania kategorii wiadomości w serwisie gazeta.pl

 

Narzędzie pozwalające na stworzenie podręcznej listy działów, skrótów i linków - My Yahoo

Zaawansowanym użytkownikom aplikacji, którzy nie muszą się już skupiać na opanowaniu podstawowych działań, możliwość dostosowania funkcji, dashboardu czy wybór sposobu wyświetlania usprawnia, przyspiesza interakcje i zwiększa satysfakcję z korzystania.

Edytowalny dashboard w serwisie RescueTime.com

Personalizacja jest często łączona z dostosowaniem – są to mechanizmy wzajemnie się uzupełniające, chętnie wykorzystywane w e-commerce. Całe spektrum połączonych funkcji można odnaleźć choćby w porównywarkach cen.  Przykładowo pozwalają one na zmianę widoku przeglądania (np. z listy na kafle) i dodatkowo zapamiętują wybór dla danego użytkownika, co eliminuje konieczność każdorazowego ustalania preferowanej konfiguracji. Wszystko po to, aby zakupy były jak najprostsze.

Połączenie personalizacji i dostosowania - Procegrabber.com

Między ułatwieniem a inwigilacją

Dostosowanie wymaga akcji użytkownika – jeśli ten nie wykazuje woli działania, nie jest do niego zmuszany. Jednak przy projektowaniu mechanizmów personalizacji przekazu pojawia się poważna kwestia do rozważenia – na ile etyczne jest wykorzystywanie informacji o użytkowniku oraz śledzenie jego aktywności w sieci? Gdzie leży granica pomiędzy ułatwianiem dostępu do informacji a cenzurą? Perswazją sprzedażową a inwigilacją?

Warto przewidzieć rozwiązania, które pozwalają na ograniczenie personalizacji. Amazon.com pozwala swoim użytkownikom na wyłączenie funkcji śledzenia i jest to w mojej ocenie rozwiązanie, które wzmacnia zaufanie do tej firmy.

Użytkownik ma wybór - wyłączanie funkcji śledzenia

Zawsze w takich przypadkach projektant oraz klient muszą zadać sobie pytanie, jak daleko można się posunąć.

Czy to działa?

W czasie pisania tego artykułu próbowałam znaleźć badania, które odpowiedziałyby mi na pytanie, na ile personalizacja i kastomizacja mają wpływ na używanie strony? Czy narzędzia, które pzowalają użytkownikom dostosowywać witryny do swoich preferencji są rzeczywiście używane? Czy też stosują je jedynie nieliczni, zaawansowani użytkownicy? Niestety nie znalazłam odpowiedzi na te pytania (oprócz dwóch dość lakonicznych artykułów Nielsena). Może Wy znacie jakieś badania lub  macie doświadczenie w stosowaniu tych mechanizmów w swoich projektach?

Autorka

Barbara Rogoś-Turek

www: http://witflow.com
Managing Partner i Research Director w WitFlow. Trenerka, prelegentka, propagatorka projektowania użytecznego i budzącego pozytywne emocje. Ewangelistka pracy grupowej. Po godzinach wyszukuje przejawy dobrego user experience i designu poruszając się na różowym rowerze po ulicach Wrocławia. Czytaj więcej
Tagi: , , , ,
  • http://www.webaudit.pl/blog/ Robert Drózd

    Z moich doświadczeń z kilkoma portalami, które miały możliwości dostosowania układu informacji na stronie głównej, tudzież zmiany skórki – korzystało z nich znacznie, znacznie poniżej 1% użytkowników. Przy czym korzystanie rozumiem jako zmianę ustawień.

    3-4x więcej osób wchodziło w interakcję z opcjami dostosowania, aby zobaczyć co to jest, ale nie dokonywali żadnej zmiany.

    Statystyki nie różniły się za specjalnie w przypadku opcji dostępnych natychmiast, jak też takich wymagających otwarcia osobnego okna/panelu z opcjami.

  • http://witflow.com Iga

    Chyba zależy od serwisu. Przykładowo, wszyscy moi znajomi, którzy używają Gmaila, mają wybrany jakiś motyw – czyli zmienili skórkę. Choć oczywiście wszyscy Ci znajomi są geekami i zaawansowanymi użytkownikami.

    Ale to też specyfika aplikacji – z maila korzystasz codziennie, więc masz silniejszą motywację, żeby dopasować ustawienia do swoich preferencji. Jeśli z aplikacji korzystasz raz, dwa razy w miesiącu, to faktycznie nakład energii na zmianę ustawień nie jest współmierny do zaangażowania.

    Robert – te portale, z którymi miałeś do czynienia – czy to były często używane aplikacje użytkowe, czy raczej sporadycznie odwiedzane serwisy rozrywkowe?

  • http://www.webaudit.pl/blog/ Robert Drózd

    Portale informacyjne, odwiedzane codziennie. Jednocześnie projektanci nie do końca mieli pomysł w jakich sytuacjach ma pomóc dostosowanie, co sprawiło, że użytkownicy też nie mieli pomysłu. :)

  • http://freeflow.pl Marcin Dusza

    Moje doświadczenia z serwisami informacyjnymi są podobne do tych opisywanych przez Roberta (małe wykorzystanie personalizowania, dodatkowo te opcje są drogie w implementacji). Z drugiej strony jednak powstaje pytanie czy ten 1% geeków, osób zaangażowanych swoją aktywnością w serwisie, nie przyciąga pozostałych użytkowników?

    Inaczej sprawa wygląda z serwisami społecznościowymi, gdzie można zmienić np. tło profilu. Tutaj aktywność jest dużo, dużo większa:)