Strona główna » UXbite, Użyteczność

Z życia UX wzięte, czyli konkurs nakanapie.pl

6 lutego 2012 napisała Iga [ 26 odpowiedzi ] Drukuj wpis

Nagrody ufundowane przez nakanapie.plCodzienna praca projektanta i badacza obfituje w zabawne (choć czasem to śmiech przez łzy) anegdotki, które umilają nam godziny spędzone na dłubaniu przy projekcie. Zabawne historie zdarzają się na testach z użytkownikami, a także we współpracy z klientem. Na jednym z pierwszych prowadzonych przeze mnie testów użyteczności – testowany był serwis kulinarny – użytkowniczka ze zdziwieniem skomentowała kategorię potraw „Na stypę” – co to znaczy, że jedzenie na stypę? czyli, że czarne? Ostatnio zaś uczestnik badań podzielił się z nami swoją życiową mądrością – serwisy można podzielić na dwa rodzaje: użyteczne i pierdołowate. Przy pracach projektowych wracamy zaś często do pewnego klienta, który zgłosił się do nas z zadaniem „rozrzucenia wszystkiego w myśl Usability”. Chciałabym zachęcić Was do podzielenia się swoimi anegdotami – warto, bo przy okazji można coś wygrać :)

Przyszedł czas na zapowiadany od dawna konkurs z fantastycznymi nagrodami książkowymi ufundowanymi przez serwis nakanapie.pl. Do wygrania jest:

  • 100 Things Every Designer Needs to Know About People – Susan Weinschenk
  • Designing Web Interfaces – Bill Scott i Theresa Neil
  • Designing Social Interfaces – Christian Crumlish i Erin Malone
  • Designing Interfaces – Jenifer Tidwell
  • Designing Interactions – Bill Moggridge

Aby wziąć udział w konkursie wystarczy dodać w komentarzach na blogu (liczy się tylko blog) – pod tym wpisem – swoją anegdotkę z życia UX projektanta/badacza. Wśród nadesłanych historii wybierzemy trzy najciekawsze, najzabawniejsze lub najbardziej szokujące, które nagrodzimy książkami (po dwie książki dla pierwszego i drugiego miejsca, jedna książka dla miejsca trzeciego). Nie ma limitu zgłoszeń – jedna osoba może dodać tyle anegdot, ile posiada w zanadrzu – liczy się jakość. Na anegdoty czekamy do 17 lutego.

Ogłoszenie wyników – 20.02.2012

Spośród nadesłanych historii wybrałyśmy trzy, naszym zdaniem najlepsze. Niestety wybranie pierwszego, drugiego i trzeciego miejsca okazało się dla nas zbyt trudne (wszystkie mają swój urok!), więc dokonałyśmy losowania. Laureatami konkursu sponsorowanego przez nakanapie.pl są:

  1. Dawid – za historię, którą znamy aż za dobrze – klienta, dla którego wszystko jest zawsze tak samo ważne:
    (…) odpowiedź klienta na jedno z ważniejszych pytań w briefie do sklepu internetowego:
    Pyt: Czy wszystkie produkty są równie ważne z biznesowego punktu widzenia? Czy jest kategoria lub kategorie, które należy specjalnie wyróżnić? (można posegregować wyżej wypisane kategorie od najważniejszych do najmniej ważnych lub nadać im wartość, przykładowo: 1- ważna, 0 – mniej ważna lub od 0-5)
    Odp: 
Szczególny nacisk [1] na oświetlenie LED, produkty dla zwierząt, trampoliny (w zależności od sezonu), zabawki, kosmetykę, ogólnie jednak każdy dział jest ważny.
  2. Zbroja – za klienta, który dostrzega problem nie tam, gdzie należy:
    (projekt sklepu online) – „Prosimy usunąć moduł wyszukiwarki, ponieważ nasi klienci nie umieją wyszukiwać.”
  3. Paulina Makuch – za zaradną użytkowniczkę:
    Respondentka, w wieku ok 60 lat, narzeka w pewnym momencie na wielkość czcionki. „Ojej, ale tutaj to ja nie mogę tego przeczytać, strasznie małe. Ale całe szczęście, że jestem przygotowana na takie sytuacje”. Sięga po torebkę, grzebie, grzebie i wyjmuje… lupę!

W sprawie nagród skontaktujemy się z laureatami mailowo :)

Autorka

Iga Mościchowska

www: http://witflow.com
Managing Partner i UX Director w firmie WitFlow. Z zamiłowania projektant interakcji i badacz użyteczności, z wykształcenia socjolog. Szkoli, wykłada na AGH, występuje na konferencjach branżowych. Pracowała m.in. dla marek: Amica, Agora, eBay Classifieds, Egmont, Maspex Wadowice, MSZ, Polskapresse, PWN.pl, Vattenfall, a także dla licznych startupów. Czytaj więcej
Tagi: , , , , ,
  • Zbroja

    Trochę „Clients form hell”

    „Strzałki na layoucie Wojtka podobają mi się bardziej niż na makiecie Jarka.”

    oraz

    (projekt sklepu online) – „Prosimy usunąć moduł wyszukiwarki, ponieważ nasi klienci nie umieją wyszukiwać.”

  • Marcin

    to ja mam historię „śmiech przez łzy”…pracowałem kiedyś nad formularzem do strony z ustawieniami prywatności w pewnym serwisie, po skończeniu projektu wysłałem go do Klienta …w mailu zwrotnym napisał że chciałby abym ujednolicił formularz – „albo kółeczka albo kwadraty”

  • http://uxdesign.pl Maciek

    Miałem kiedyś klientkę, która z niewyjaśnionych powodów pisała maile Windingsem (http://en.wikipedia.org/wiki/Wingdings). Przez dłuższy czas zastanawialiśmy się, co te znaczki mają znaczyć jako komentarz do makiet, zanim wpadliśmy na to, że jej maile da się „zdekodować” zmieniając czcionkę na normalną ;)

  • Paweł

    Ja się spotkałem z sytuacją gdzie klient chciał być uprzejmy i pomocny, w związku z czym uświadomił mnie odnośnie zasad dotyczących projektowania formularza kontaktowego.

    „musi spełniać trzy zasady responsywności – wzbudzenie zaufania , zredukowanie nieprzyjemnego odczucia przymusu i danie nagrody”

    ;)

  • http://www.DawidSkinder.com Dawid

    Witam,

    Na początek zarzucam odpowiedz klienta na jedno z ważniejszych pytań w briefie do sklepu internetowego:

    Pyt: Czy wszystkie produkty są równie ważne z biznesowego punktu widzenia? Czy jest kategoria lub kategorie, które należy specjalnie wyróżnić? (można posegregować wyżej wypisane kategorie od najważniejszych do najmniej ważnych lub nadać im wartość, przykładowo: 1- ważna, 0 – mniej ważna lub od 0-5)

    Odp: 
Szczególny nacisk [1] na oświetlenie LED, produkty dla zwierząt, trampoliny (w zależności od sezonu), zabawki, kosmetykę, ogólnie jednak każdy dział jest ważny.

  • http://blog.2edu.pl Piotr

    Dev: Tego się nie da zmienić, bo to jest napisane w Javie i się nie da, bo bym musiał użyć jakiejś biblioteki.

  • sl-wk

    W czerwcu 2010 mieliśmy prezentację makiety systemowej dla klienta korporacyjnego. Na spotkaniu byli głównie product managerzy z różnych departamentów, dlatego na wstępie dokładnie wyjaśniliśmy (a przynajmniej tak nam się wydawało) czym jest i czym nie jest makieta – na przykładach z innych projektów. Po wstępie, przeszliśmy do omawiania procesów i funkcjonalności. Zajęło nam to dobre 30min. Nikt przez ten czas nie zgłaszał żadnych uwag, ale zauważyliśmy pewną konsternację wśród niektórych uczestników spotkania. W końcu najodważniejszy z nich wstał i powiedział: „Panowie, wszystko OK, pomysły podobają mi się, ale w życiu nie widziałem tak brzydkiej strony internetowej”.

  • Monika

    Po przesłaniu makiety prezentującej sposób działania kalkulatora, do jednej z osób, która miała akceptować wygląd sklepu, otrzymuje maila: Poproszę o uspójnienie wyglądu kalkulatora – raz bowiem stosujesz kółeczka, a raz kwadraciki. Oczywiście chodziło o checkboxy i radio, które były zaprezentowane w makiecie:)

  • Michał

    klasyka gatunku, firma – X „Interaktywna” zamawia makiet przesyłam i proszę o sugestie, 2 dni mijają dostaje sms-a od szefa firmy że ok i że jego sekretarka mi odpisze, 2 dni koleinę dostaje, jak to sekretarka zatytułowała „printeScrine” czyli przy pomocy telefonu komórkowego zrobiła zdjęcie ekranu komputera i na niesione różowe poprawki pędzlem z painta

  • Maciek

    Nagrody super, ale że doświadczenia niewiele, więc i anegdot brak :/

    pozdrawiam, czekając na konkurs dla newbie :)

  • Ewelina

    Jedna z anegdot powyżej też mi przypomniała klienta. Poproszony o przesłanie screenshota (anglojęzyczny) wysłał zdjęcie zrobione aparatem, ze swoją głową obok monitora. (Nie, nie zaznaczał nic w paincie, był bez krawata ;) )

  • huki

    Kiedyś przy pracy nad dosyć skomplikowanym flow robiłem sobie porządek na biurku i jakoś tak wyszło, że wyrzuciłem notatki szefa zespołu do śmietnika, bo nie mogłem ich rozczytać i uznałem, że już nie będą mi potrzebne. Zobaczyła to moja koleżanka, która siedzi obok mnie i zwróciła mi uwagę, że nie można tak po prostu wyrzucać notatek do śmietnika – trzeba je niszczyć w niszczarce :>
    Więc… razem z koleżanką postanowiliśmy przetestować, czy niszczarka dobrze działa.

    Pod koniec dnia wpada szef zespołu, żeby zobaczyć efekty pracy. Ja zadowolony pokazuję mu gotowe flow, a on, że to miało być inaczej i że on to narysował na kartkach – „gdzie je masz?”.

    Myślałem, że może coś się uchowało, ale niestety… Oj mocno się wtedy zdenerwował jak usłyszał historię o niszczarce. Na szczęście to był koniec dnia, więc się mogłem szybko ewakuować do domu.

    Od tamtej pory nie wyrzucam niczego co ma związek z projektami do śmietnika :P

  • http://szeryf.wordpress.com/ szeryf

    Kiedyś użytkowniczka zgłosiła, że nie może pracować z aplikacją, bo jej się najważniejsze rzeczy nie mieszczą na ekranie. Nam się mieściły, ale pomyśleliśmy, że może ma 1024×768 na laptopie i to dlatego.

    Przetestowaliśmy aplikację w 1024×768, zmniejszyliśmy to i owo, pozmniejszaliśmy odstępy itd. Generalnie poprawiło się sporo. Jednak użytkowniczka dalej była niezadowolona. Po bliższym zbadaniu okazało się, że zmieniła sobie rozdzielczość na 800×600 i powiększyła czcionkę w Windowsie… :)

    Uprzedzając pytanie, nie miała problemów ze wzrokiem, nie nosiła okularów ani szkieł kontaktowych, po prostu lubiła mieć „duże literki”. Oczywiście nie przyznała się do tego, wykryliśmy to dopiero przy okazji dzielenia ekranu :)

  • http://www.webaudit.pl/blog/ Robert Drózd

    Woła mnie jeden z programistów i pokazuje nową funkcję, nad którą siedzi.
    - Robert, zaprojektujesz mi, jak to ma działać?
    - Nie mogę, nie teraz, nie dzisiaj – wykręcam się.
    - Słuchaj, bo jeśli tego nie zaprojektujesz, to ja to zrobię. I ja to zrobię *programistycznie*. I to na pewno nie będzie dobre dla użytkownika.

    I temu szantażowi musiałem już ulec.

  • Wojciech Kuśmierek

    @Paweł – to akurat jest wzięte z książki na temat formularzy „Forms That Work” http://www.formsthatwork.com/” i uwierz, wcale nie jest głupie. Gdyby te zasady były częściej stosowane, byłoby milej.

    @Michał i Ewelina – no helou, czepianie się człowieka, że nie umie zrobić screenshota to trochę nie przystoi człowiekowi związanemu z UX ;p Zrobili jak im było najłatwiej.

    Żeby nie było, że tylko krytykuję:

    1. Rozmowa z panią z działu zakupów jednego z czołowych polskich banków.
    Ja: To może zrobimy model success fee. My damy wskazówki co poprawić w formularzu, a wy nam zapłacicie w zależności od wzrostu liczby osób, które dzięki formularzowi kupią u was produkt.
    Pani: Panie Wojtku, proszę mi nie robić kłopotów, ja mam 20k PLN do wydania na badania i proszę mi nie robić kłopotów.

    2. Pan z działu marketingu innego banku. Obserwacja. Pierwszy badany. Męczy się niesamowicie – i nie dziwne, bo interface jest absolutnie skopany. Reakcja pana z marketingu: „Dlaczego zapraszacie takich idiotów do udziału w badaniach?”. Przy trzecim badanym zaczęło powoli do niego docierać, że źle zidentyfikował źródło problemu :)

  • Marek

    1. Uczę się wolno, za to szybko zapominam – na pytanie co mi najbardziej pomaga w projektowaniu. Zabawne, że część klientów bierze to dosłownie.

    2. Pierwszy interfejs jaki zaprojektowałem – roczna przerwa i nie wiedziałem jak go używać. Inna sprawa, że spełniał wszystkie wymagania klienta, tylko że 80% funkcjonalności nie było używanych.

    3. klient po obejrzeniu klikalnej makiety bez grafiki, widać że z pewnym zakłopotaniem „w zasadzie fajne, ale dołożyłbym trochę kolorów”.
    Inny kolorysta: „ja nie lubię kiczu, ale lubię jak jest dużo kolorów”;)

  • Łukasz

    Ostatnio miałem przyjemność projektować formularz dla bardzo świadomego klienta. Podczas omawiania zaprojektowanego rozwiązania usłyszałem: „Łukasz, to ma być proste, ale nie prostackie!”
    Co to znaczy? Formularz miał być bardziej „wow”.

  • Emilka

    Wiedza o technicznych aspektach Sieci jest przydatna w pracy projektanta, nie sądziłam jednak, że aż tak bardzo, dopóki nie usłyszałam w rozmowie między accountką a klientką „skonsultuje to z naszą programistką ds. usability” ;) Od dziś na pytanie co robisz w pracy, odpowiadam – programuje makietki w Axurze

  • Krzysiek

    W zeszłym roku na święta tworzyliśmy mini aplikację FB dla klienta. Po wymianie kilku maili, stworzeniu mocków, przyszła pora na podesłanie pierwszych draftów i tu zaczęły się schody, bo dostaliśmy odpowiedź:

    „Wasza propozycja generalnie jest ok, elementy zgadzają się z briefem, jest tak jak ustalaliśmy na spotkaniu. Reszta uwag w załączniku (lista 30-40 poprawek, ze zmianą całej nawigacji – dop.autor). Jedna rzecz jest nie do przyjęcia – mikołaj jest zdecydowanie za gruby (podeślemy nowego)”.

    :)

  • Aga

    1. Nasz Architekt informacji (ładna nazwa) na makietach wrzuca hasła typu: i tu mamy „generyczny formularz rejestracji”, tylko wywalamy z niego adres zamieszkania, a dodajemy NIP i REGON. Programistom ręce opadają.

    2. Klient chciał koniecznie szare „zatwierdzie” po lewej i pomarańczowe „anuluje” po prawej, bo: „na wszystkich jego ulubionych stronach tak jest…”

  • http://twitter.com/rastru Radek

    Według briefu od klienta, formularz kontaktowy dla każdego oddziału miał być prosty w użyciu i znacznie różnić się powszechnie stosowanych..

    Po kliku konsultacjach dostałem maila z „dokładnych objaśnieniem”, powiedziałbym z olśnieniem!

    „Chcielibyśmy by w tym formularzu było znacznie mniej opcji do wypełniania przez potencjalnego klienta. Wystarczy, że dojdzie do naszego biura mail z tekstem, prośbą o kontakt, idąc dalej możemy zrobić tak, że osoba obsługująca mail dostanie ping od zainteresowanej osoby i w prosty sposób będzie mogła skontaktować się z klientem..”

  • http://www.pawelcapaja.com Paweł

    Standardowo przed rozpoczęciem projektu wysyłamy do klientów ankiete z paroma krótkimi pytaniami, w celu ustalenia podstawowych wymagań klienta. Czasami dostajemy ciekawe odpowiedzi

    Pytanie: Czy posiadają Państwo własne logo ?
    Odpowiedź: Nie
    Pytanie: Czy zgadzają się Państwo na odświeżenie waszego logo?
    Odpowiedź: Tak

    ;)

    @Wojciech Kuśmierek

    Domyślam się, że klient nie wymyślił tego z głowy ,ale spójrz na kuriozum całej sytuacji? Czy jak dzwonisz po hydraulika to robisz mu wykłąd na temat tego, że rury musi skręcać w lewo żeby uzyskać odpowiedni poziom satysfakcji wody w pionie ? ;> Naprawdę ,są ważniejsze rzeczy w projekcie niż uświadamianie projektantowi wagi formularza ;D

  • http://ifixux.pl Paulina Makuch

    Mam masę śmiesznych anegdotek z badań, ale wcale nie jest tak łatwo sobie teraz wszystkie przypomnieć. Więc tylko kilka:

    1. Respondentka, w wieku ok 60 lat, narzeka w pewnym momencie na wielkość czcionki. „Ojej, ale tutaj to ja nie mogę tego przeczytać, strasznie małe. Ale całe szczęście, że jestem przygotowana na takie sytuacje”. Sięga po torebkę, grzebie, grzebie i wyjmuje… lupę! :) Moderator się zlitował i zwiększył wielkość czcionki w przeglądarce.

    2. Przeprowadzałam kiedyś badania serwisu z bazą zdjęć, gdzie po znalezieniu konkretnego zdjęcia, pytałam użytkowników co należy zrobić, jeśli chcieliby to zdjęcie wykorzystać.
    Jeden z badanych pyta: „Będzie trzeba za to zapłacić jak się będzie chciało wydrukować? Nieeee, no tak się też wydrukuje, prawda? [klika prawym przyciskiem myszy] No proste! Chyba się wydrukuje :) Jeżeli robimy Drukuj, no to musi się to wydrukować… Czyli typowe piractwo, jeszcze będzie :D Jak to zwykle… :)”

    3. Badania na interaktywnym prototypie. Przed badaniem wyjaśniam wszystkim, że „to nie do końca działająca strona, że dużo rzeczy jeszcze nie działa, że nie ma tu kolorów ani grafiki, bo to prototyp, wstępna faza pracy nad stroną” itp.
    Po wykonaniu zadań pytam respondenta: „Jak się Panu korzystało z serwisu?”
    Respondent: „No szczerze powiedziawszy – lepiej niż z tego podstawowego [obecnego serwisu]. Jest bardziej przejrzysty. Parę zawiłości było… I tylko trochę mi tutaj szarością zajeżdża. Ja bym tutaj bardziej kolorowo… błękitu bym może dodał”.

    4. Zginął nam kiedyś z laboratorium pilot do klimatyzatora, a było bardzo gorąco, w te lipcowe upały. Po dłuższym dochodzeniu okazało się, że koleżanka niechcący zawinęła go do torebki i jest teraz w innej siedzibie. Więc umówiłyśmy się, że wyśle go taksówką. Włożyła do koperty i napisała „Paulina Makuch. Zimno idzie! :)”. Druga koleżanka miała odebrać kopertę od kierowcy.
    Nie wiem co zatrzymało drugą koleżankę, ale w czasie badania z respondentem otwierają się nagle gwałtownie drzwi do pokoju badawczego i wpada obcy mi facet, krzycząc „ZIMNO PRZYJECHAŁO!”

  • Kasia

    Jeszcze 17, więc może zdążyłam?;p

    Moja pierwsza styczność z badaniem użyteczności aplikacji i komentarz podsumowujący opinię: Wszystko w tej aplikacji jest spójne, w każdym miejscu tak samo NIELOGICZNE.

  • f

    czyli ogolnie ‘smiejemy sie z nic nie rozumiejacych klientow, ktorzy gadaja glupoty’.

  • uxbite

    Śmiejemy się z śmiesznych sytuacji – jeśli się wczytasz w komentarze, to zobaczysz zarówno historie z testów z użytkownikami, jak i ze współpracy w firmie, są też historie wyśmiewające samych projektantów, nie tylko historie dotyczące klientów.