Strona główna » User experience

W czym użytkownicy są najlepsi i jak na tym skorzystało Workflowy

15 marca 2012 napisała Ewa [ 3 odpowiedzi ] Drukuj wpis

Jednym z pierwszych zadań projektanta aplikacji jest poznanie potrzeb użytkowników i odwzorowanie czynności, które prowadzą do ich realizacji. Na tej podstawie przystępujemy do określania funkcjonalności i logiki działania systemu. Jest to jak najbardziej słuszna droga. Jednak czyha na niej pewne niebezpieczeństwo.

Projektant w swojej misji ułatwiania życia użytkownikom może przesadzić w drugą stronę. Starając się jak najdokładniej odwzorować zadania i procesy myślowe użytkownika, niekiedy tworzy aplikację o zbyt sztywnej strukturze, narzucającą użytkownikom konkretne kroki kosztem jej elastyczności. A ludzie nie lubią, gdy komputer próbuje za nich myśleć.

Im bardziej złożone zadanie, im więcej wyobraźni i kreatywnego myślenia wymaga, tym większe pole do popisu należy zostawić użytkownikowi. Zawsze, gdy chcemy dodać funkcjonalność, która ogranicza swobodę i kontrolę użytkownika, trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie (najlepiej w badaniach), czy korzyści z niej wypływające są większe niż koszt utraty tej elastyczności.

Ludzie są dobrzy w pewnych rzeczach, komputery w innych. Które zadania powierzyć maszynie, a które lepiej pozostawić w gestii użytkownika?

Człowiek Komputer
Planowanie, ustalanie celów i priorytetów Stosowanie przepisów i procedur
Rozpoznawanie informacji Przechowywanie i odnajdywanie konkretnych informacji
Tworzenie schematów, organizacja logiczna Kopiowanie
Wybieranie z krótkich list Sortowanie długich list
Szacowanie Mierzenie
Używanie wyobraźni Odnajdywanie powiązanych ze sobą treści
Na postawie: Colborne, G. (2011) Simple and Usable. Web, Mobile and Interaction Design, str.168

Przykład Workflowy

Workflowy to cudownie prosta aplikacja do „organizacji mózgu”, jak sami się określają. Może służyć do tworzenia list zadań, notatek, pisania prac i esejów, prowadzenia dziennika, planowania ślubu, wycieczki i wielu, wielu innych rzeczy. Wszystkie te zadania można określić jako kreatywne i niejednoznaczne. Różni ludzie różnie będą do nich podchodzić. Workflowy, zamiast próbować okiełznać tę wielowątkowość, zdecydował się dać użytkownikom maksymalną swobodę i powierzyć im kontrolę nad wachlarzem możliwości.

Mimo tak szerokiego zakresu zastosowań, aplikacja jest banalnie prosta. Ukłony dla twórców, którzy zamiast mnożyć funkcjonalności znane z konkurencyjnych rozwiązań (np. określanie różnych typów list, formularze wpisów, sortowanie po dacie czy tworzenie osi czasu), zdecydowali się powierzyć te zadania samym użytkownikom i pozwolić im na korzystanie z aplikacji w dogodny dla siebie sposób.

Dla mnie Workflowy okazał się tak prostym i logicznym rozwiązaniem, że w ciągu paru tygodni stosowania zastąpił mi inne narzędzia do zarządzania zadaniami, tworzenia list zakupów, list życzeń, planowania wyjazdów i do notatek.

Narzędzie do planowania podróży TripIt.com proponuje użytkownikowi ogromny formularz szczegółów wynajmu auta (po lewej). Workflowy nie narzuca żadnej struktury użytkownikowi, w zamian pozwala bezboleśnie i elastycznie przechowywać notatki w takiej formie, jaka ma sens dla samego użytkownika (po prawej).

Narzędzie do planowania podróży TripIt.com proponuje użytkownikowi ogromny formularz szczegółów wynajmu auta (po lewej). Workflowy nie narzuca żadnej struktury użytkownikowi, w zamian pozwala bezboleśnie i elastycznie przechowywać notatki w takiej formie, jaka ma sens dla samego użytkownika (po prawej).

 

Proste tagowanie elementów sprawdza się w praktyce lepiej niż niejedna aplikacja mobilna łącząca zakupy z geolokalizacją.

Proste tagowanie elementów sprawdza się w praktyce lepiej niż niejedna aplikacja mobilna łącząca zakupy z geolokalizacją.

Wokflowy rozdziela zadania między komputer i człowieka

Użytkownik sam tworzy i nazywa swoje listy. Za pomocą tagów sam grupuje elementy list, na dowolnym poziomie szczegółowości. Jeśli chce priorytetyzować treści, może to robić poprzez układanie elementów w logicznej dla siebie kolejności lub, ponownie, z wykorzystaniem tagów. Dzięki temu aplikacja nie narzuca nikomu struktury i nie mówi ci, jak masz myśleć. Zamiast tego może dostosować się do każdego użytkownika i jego sposobu „organizacji mózgu”.

Rolą komputera w tym przypadku jest zapamiętywanie informacji wpisywanych przez użytkownika, ich kolejności i powiązań między nimi oraz umożliwienie szybkiego dotarcia do konkretnej pozycji. Aplikacja pozwala też na łatwe współdzielenie wybranych treści z innymi użytkownikami oraz eksport zawartości do formatu tekstowego.

Człowiek myśli, notuje, wprowadza powiązania. Komputer przechowuje i odnajduje zawartość. Cudownie proste i użyteczne.

Dla projektanta

Projektując aplikacje pamiętajmy o tym, że nie muszą – a nawet nie powinny – robić wszystkiego za użytkownika. Komputery są dobre w jednych rzeczach, ludzie w innych i nasze projekty powinny uwzględniać możliwości obu stron. Prawdopodobnie nigdy nie będziemy w stanie przewidzieć w stu procentach, krok po kroku, jak dane zadanie będzie realizowane w rzeczywistości. Użytkownicy zawsze zaskakują. Dlatego też zamiast mnożyć nowe, szczegółowe funkcjonalności i próbować przewidzieć każdy możliwy ruch, dajmy ludziom swobodę i kontrolę.

 

Źródło:

Colborne, G. (2011) Simple and Usable. Web, Mobile and Interaction Design.

Autorka

Ewa Sobula

www: http://www.linkedin.com/pub/ewa-sobula/30/407/694
UX designer w Sabre Airline Solutions. Umiejętności badawcze i analityczne rozwijała na socjologii, by lepiej rozumieć użytkowników. Równolegle uczyła się tworzenia serwisów internetowych, by poznać technologiczne możliwości i ograniczenia. Teraz z przyjemnością łączy te kompetencje projektując i badając serwisy. Czytaj więcej
Tagi: , , , , ,
  • migacz1125

    Od strony projektanta jak najbardziej :). Problem może wystąpić po stronie struktur danych. Aby przechowywać dane w jednej strukturze muszą być spójne a ich dowolność może sprawiać problemy.

    Generalnie można pewnie znaleźć złoty środek :D

  • Oskar

    Zadam przewrotne pytanie:
    „Czy aby na pewno użytkownicy chcą myśleć?”

  • http://www.goldenline.pl/ewa-sobula Ewa

    Pewnie, że użytkownicy chcą myśleć i sprzeciwiam się protekcjonalnemu ich traktowaniu. Użytkownicy nie chcą myśleć o aplikacji, o tym jak działa, ani musieć zastanawiać się co mają teraz zrobić. Mogą nie chcieć pamiętać rzeczy czy liczyć. Nie oznacza to jednak, że są leniwi intelektualnie. Ludzie nadal lepiej od komputerów radzą sobie z myśleniem :)